a ja sobie sama kiedyś przekuwałam pępek i nos Ale niestety sie okazało, że muszę mieć kolczyki ze srebra typowo bo jestem na inne uczulona i musiałam się ich pozbyć
No i wszystkie moje 3 dodatkowe dziurki w uchu(2 na dole + jedna u góry) tez sama robiłam noszą sie bez zarzutu
nie wiem gdzie za bardzo miałam zamieścić ten temat i raczej podobnego nie znalazłam.
Mam do was pytanie.
Co sądzicie o kolczyku na palcu? Zamieszczam zdjęcie proszę o wasze zdanie na ten temat. Czy macie coś takiego albo chciałby byście mieć?
Zdjęcie znalezione w internecie
dorzucam jeszcze inne "nietypowe miejsca", ciekawe czy to boli....
Ostatnio edytowane przez dikikida ; 14-04-2010 o 15:20
teraz kolczykuje się wszystko...sama miałam ich troszku ale powyjmowałam wszystkie prócz w pępku i nosie ale taki pierścionek w palcu musi być niewygodny.... osobiście nie podoba mi się
__________________
-== trzeba w siebie wierzyć ==- UWAGA UWAGA używam tylko dwóch coverów - zwykły z Ez Flow i z opiłkami Grafiti
jak to zobaczyłam też mnie zatkało. Przecież zamiast takiego " pierścionka " można nosić standardowy tradycyjny zakładany i zdejmowany w każdym momencie
takie "zwykłe" kolczyki to rozumiem na całej długości ucha, w rępku, wardze pod nosem, w brwi czy w języku ale takie "podskórne" blee
__________________
zapraszam na mojego bloga Nails By Woszczur czytanie postów ze zrozumieniem oraz czytanie tematów od początku naprawdę nie boli
__________________________________________________ __________________________________________________
zapraszam na mojego bloga Nails By Woszczur czytanie postów ze zrozumieniem oraz czytanie tematów od początku naprawdę nie boli
__________________________________________________ __________________________________________________
ja to się zastanawiam, jak się żyje z takimi kolczykami w dziwnych miejscach. Czy to na przykład nie boli jak się śpi albo leży na boku? i strasznie długo się goi... tak mi się wydaje bo nigdy nie miałam czegoś takiego i na pewnie nie będę
kolczyk w palcu okropność napewno okropnie boli i się strasznie długo goi....
A gorsety to moim zdaniem robi się tylko na chwile i potem wszystko się ściąga...
Też mi się podobają gorseciki i na karku! Kumpel miał kilka wzdłuż kręgosłupa kilka, fajnie to wygląda ale kiepsko się goi. A ten na palcu... bleee!
Skojarzyła mi się moja koleżanka, która notorycznie biżuterie gubi może to właśnie o to chodzi co by temu komuś piścionek nie spadł z paluszka