A właśnie ja mam pytanie Wczoraj gadałam z Rafałem na gg o tauażach i pokazał mi swój no nie Zdziwiłam się tylko, że po skończeniu tatuażu (jest dosyc duży, robili mu go 2 godz. 40 min.) dopiero po pol godzinie zaczeła mu lecieć gdzie niegdzie taka jakby... krew nie wiem, coś dziwnego... co to było zawsze to tak jest
__________________
Paznokcie Flair - BOŻE
Ostatnio edytowane przez szpila59 ; 13-06-2010 o 21:03
Zarejestrowany: Jan 2010 Skąd: Anglia / Katowice
Postów: 35
Podziękowania wysłane: 0
Podziękowania otrzymane: 1
Odp: Tatuaże
Cytat:
Napisał milenka_olsztyn
hehe a robisz dla faceta czy dla siebie
No niby dla siebie, ale zaznaczył z góry, że tylko swoje ciało oszpecę, że gdy zrobię sobie tatuaż to nie będę mu się już podobać, że jest pewny w 100% iż kiedyś będę żałować, że go zrobiłam, no i że po kilku latach tatuaże są brzydkie, że tracą kolory i mu się porostu nie podoba i kropka ;/
I weź tu z takim żyj ;/
Ten płyn spływający z tatuażu to osocze - podobnie dzieje się przy przetarciu skóry, zamiast samej krwi zbiera się taki śliski płyn - to właśnie osocze jest to zupełnie normalne i nie ma się czym przejmować, tylko smarować żeby nie zrobił się wielki strup
ja planuje sobie zrobic nietoperza na kostce to napewno
zastanawiam sie nad takim duzym motylem na podbrzuszu lub na piersiach ale troche moze byc problemow
jak wiadomo skora podczas ciazy sie rozciaga i lipa a biuscik mam spory b duze D no i wiadomo jak to przy takim biuscie
mysle jeszcze o nadgarstku tzn taka czaszka z pajeczyna jak ma moj luby albo sentencja
piękne ale ta róża na szyi w stylu Kat Von D to chyba nie z polski tu jeszcze za duży ciemnogród na tatuaże w tak widocznych miejscach niestety...
Ja musze swoje dziarki poprzerabiać może na takie kolorowe
nooo to zależy od miejsca na ciele gdzie tatuaż ma być "wydziarany"
mnie na brzuchu nie bolały, ale ten na nodze - na kostce dokładnie - to bolał jak cholera bo mi po kości jechał i myślałam, że się wcieknę ale dałam radę