PDA

Zobacz pełną wersję : Z klientką "na ty" ?



katherinne
03-01-2011, 00:49
Dziewczyny jak zwracacie się do klientek i jak one do Was? Czy stałe klientki proponują Wam rozmowy po imieniu?
Ja ostatnio miałam przypadek z nową klientką, która w drzwiach wyjęła do mnie dłoń i się przedstawiła zaczynając rozmowę "na ty". Zdziwiłam się troszkę mimo to,że doceniam otwartość u ludzi, a granice wiekowe często zacieram.
Osobiście preferuję raczej dystans z klientkami, szczególnie nowymi pod tym względem. Większość stałych klientek także jest "na pani", wyjątkami są takie, które dosłownie nadają na falach takich jak moje,ale przejście "na ty" było także z ich inicjatywy.
Jednakże wolałabym żeby zachować wyżej wymieniony dystans, bo z doświadczenia wiem, że jak zacierają się jego granice, to klientki zaczynają wchodzić na głowę z terminami itd...

Co o tym myślicie i jak jest u Was?

ivonna70
03-01-2011, 01:09
Trochę jestem w szoku, że nowa klientka była tak bezpośrednia. Ja osobiście też wolę dystans i nawet z klientkami w moim wieku nie jestem na TY. Jednak jeśli już przechodzić na luz, to proponuje to zawsze starsza osoba. Mam też klientki w wieku 17, 18 lat i również zwracam się do nich "Pani".

katherinne
03-01-2011, 01:13
No właśnie to mi się podoba.

No, ale cóż miałam zrobić. Rozmawiałam nawet z mamą odnośnie tej klientki i ona stwierdziła, że powinnam dalej mówić na Pani (klientka jest młodsza), jednak ja ustąpiłam klientce, bo podejrzewam, że dziewczyna by się po prostu zraziła jakbym tak zrobiła i więcej się nie umówiła.

sztynka
03-01-2011, 13:35
Ja mam mało nowych klientek, ale zawsze do nich zwracam się na Pani. Jeszcze żadna jednorazowa klientka mi sama nie proponowała przejścia na "ty". Jeżeli jesteśmy w podobnym wieku , a klientka sama mi proponuje i wiem, że zostanie na stałe to nie mam nic przeciwko. Natomiast gdy pracowałam w sklepie, nie trawiłam ludzi, którzy mi bezpośrednio mówili na "ty". To, że jestem młoda nie świadczy o tym, że można być takim aroganckim. Twoja klientka zachowała się dziwnie, proponując od razu w drzwiach na wejściu. Masz prawo teraz jej mówić na Pani i nie będzie to niestosowne, nie powinna się obrażać, bo wyrażasz w ten sposób szacunek do klientki. ;)

Jade
03-01-2011, 14:22
Ja jestem z moimi po imieniu ale to wynika z kultury jaka jest tu w Uk .Kazdy do kazdego zna czy nie zna jest po imieniu niezaleznie od wieku.I jest to bardzo mile ale do tego trzeba sie przyzwyczaic.Jest to mile uczucie...:)

mala
03-01-2011, 15:23
u mnie jest tak ze jak widze ze wchodzi dziewczyna 17 -18 sto letnia to na samym poczatku mowie na pani a potem pytam albo przechodze na ty.ale jesli przechodze na ty to prosze zeby mi tez mowily na ty.ALe mam tez osoby ktorym mowie na pani.Jedna jest w moim wieku ale jakos nie klei nam sie mowienie na ty.
A mam babke starsza co mi powiedziala na pierwszej wizycie ze i tak bedzie moja klientka to mam jej mowic na ty

Agnieszka Praska
03-01-2011, 17:11
ja z wiekszoscia klientej jestem na pani :) mnie z tym dobrze ;] bo te z ktorymi jestem na ty bardzo probuja sie spoufalac i mysla ze za pol darmo bede robic bo przeciez kolezanki jestesmy:haha:

ivonna70
03-01-2011, 19:56
Dokładnie masz rację. Nie może być tak, że przejście na TY zmienia ceny.
Jeśli klientka uważa, że może Wam mówić po imieniu, bo jesteście młode, to się myli. Od 16 roku życia jest obowiązek zwracać się do takiej osoby "Pani".

Belunia
03-01-2011, 20:17
Hm ja z kolei nie widzę problemu w mówieniu z klientkami sobie po imieniu :) oczywiście jeśli jest to kobieta starsza ode mnie to jesteśmy na pani...chyba, że sama mi proponuje przejście na "Ty", nie ukrywam, że mi się to podoba...ponieważ lubię czuć się luźno z klientkami co również widzę, że i im jest o wiele przyjemniej. Co do tego, że jak się przejdzie na "Ty" to od razu trzeba myśleć że dana klientka będzie oczekiwała zniżki to myślę, że nie ma się czego obawiać. Ja w większości z klientkami jestem na "Ty" a żadna zniżki u mnie nie ma i nawet nie sugeruje mi bym coś im uszczknęła za wykonaną usługę :) Myślę, że klientki chętniej do nas wracają jak jesteśmy wyluzowane a nie spięte sztywnym "per pani" :) (taka moja opinia bez urazy dla kogo kolwiek ;) )

amorek
03-01-2011, 20:22
U mnie przejście na "ty" jest na porządku dziennym, ale potem jeśli te stosunki są bardziej "koleżeńskie", to rzeczywiście nie trzymają terminów, targują ceny itp :/:

Zuuzaneczka
03-01-2011, 20:29
Ja z większością jestem na Ty, głównie stałe klientki (mam ich około 7-8), na szczęście wszystkie to fajne i równe babki (są w różnym wieku 20-40 lat) i nie ma mowy o targowaniu się czy wymuszaniu czegoś ;) z jedną co też już pare razy była u mnie jestem na Pani bo ta babka jest sztywna niczym jakiś żołnierz i w ogóle boję się odezwać :haha: jeśli młode dziewczyny, to raczej po imieniu "Gosiu, Aniu..." ^_^

katherinne
04-01-2011, 00:29
Raz miałam też klientkę (kilka lat temu),która podobnie jak poprzednia na wejściu zaczęła od "ty". Wtedy mimo moich zasad nie byłam aż tak na to uczulona. Zrobiłam jej pazurki raz, drugi.. I potem zaczęło się "koleżeństwo" z jej strony, czyli dzwoniła z tekstami "cześć kaśka, słuchaj jutro idę na imprezkę, nie wpadłabyś na pazurki dzisiaj? o 21 mi by pasowało idealnie, bo dziecko będzie już spać". Po prostu mnie rozłożyło na kawałki- odmówiłam- przecież mimo możliwości dojazdu do domu mamy także godziny pracy! Potem znowu to samo z tym, że z inną godziną,ale też ustaloną przez nią- i mimo to,że miałam czas to powiedziałam, że nie. Zaczęła traktować mnie jak pracownika swojego dosłownie. Opowiadała mnóstwo historii z życia prywatnego,między innymi o seksie na drugim spotkaniu- no bez jaj... Poza tym dowiedziałam się, że jest jakąś kierowniczką personalną- a to że nią jest mnie nie dotyczy. Wypytywała się o moje zarobki hehe. Naprawdę zraziłam się na maxa.
Po jeszcze następnym telefonie "z dnia na dzien" odmówiłam dalszej współpracy.
Stąd też mój ogromny dystans do tego (między innymi).

asia
04-01-2011, 01:06
fajny temat :)

ja zawsze zwracam się do klientek na 'pani' a przechodzę na 'ty' tylko i wyłącznie jeżeli klientka sama zaproponuje, albo jeżeli podczas wizyty 20-sty raz mówi do mnie na ty i sie poprawia na pani :D nie mam na szczęście problemu ze zbytnim spoufalaniem się

joystynka
04-01-2011, 01:22
ja tez zazwyczaj czekam ,aż wyjdzie to "ty" z inicjatywy klientki,wtedy mi głupio odmówic,chyba ,że jest to jakas młodziutka dziewczyna ,która jest mega skrępowana to nie walę do niej na "pani" tylko rozluźniam atmosferę i mówię jej na "ty",a jej pozostawiamwersję odnoszenia się do mnie(zazwyczaj zostaje "pani" :)raczej mam dobry kontakt z ludźmi,ale życie niestety uczy mnie nieufności do nich i juz nie raz się sparzyłam i dlatego mój mąż ciągle się dziwi ,że jeszcze wierzę ,że są dobrzy i bezinteresowni ludzie na świecie...

xjotkax
04-01-2011, 12:27
U mnie klientki od wejścia podają rękę i się przedstawiają: Basia, Kasia, Teresa. Przechodzimy do pokoju i mówimy do siebie tak np. To co wybierasz? a ona , "wiesz chciałabym".. wole to niż jak przychodzi starsza kobieta i mówi "Witam Panią bla bla bla.." i cały czas "no wie pani no wie pani". Czuje sie wtedy jakoś staro.. hehe .. a Bywają też starsze kobiety do których mówię na Pani a one "proszę Cie mów po imieniu nie jestem jeszcze taka stara"

Więc to jak rozmawiam z klientkami głownie zależy od tego jak one zaczną rozmawiać do mnie ;)

julcia88
04-01-2011, 14:36
Ja mam podobnie jak widzę, że są to osoby młode i same mi sie przedstawiają to jesteśmy na Ty. Z osobami starszymi tylko i wyłącznie na Pani.
Na szczęście wszystkie moje klientki są super i mogę z nimi normalnie rozmawiać podczas stylizacji.

nanami7
04-01-2011, 14:51
Ja przechodzę z klientką na Ty, wtedy kiedy sama zaproponuje ;)
i denerwuje mnie to "paniowanie", ale fakt faktem, zawsze to jest jakiś dystans ;)

edit7715
04-01-2011, 19:08
Ja równiez wolę sie zwracać do osób w moim wieku lub młodszych na Ty bo jest mi z tym lepiej i swobodniej.Natomiast jak sa starsze to wtedy na Pani;)

wiola841
04-01-2011, 19:26
Ja wolę generalnie jak jesteśmy na Ty- w sumie moje grono klientek to znajome od wielu lat, ale gdy przychodzą starsze Panie to od początku paniujemy sobie.Sama nie proponuje przejścia na Ty chyba że młodszym dziewczynom bo lepiej rozmowa sie klei. Natomiast ze starszymi to kilka mi się zdarzyło abym mówiła im na Ty ale nie umiem się przestawić i tak ciągle jesteśmy na Pani :/:

rudzia1985
04-01-2011, 19:27
ja takiego problemu nie mam bo nie mam klientek :P sama sobie robie lub ewentualnie dwum kolezankom :)
jednak czasami sie zdarza, ze nie znam kogos i podejdzie do mnie walac tekstami: ej, Ty" itp. wtedy nie wytrzymuje i rzucam tekstem "czy my pilismy kiedys ze soba, ze mowisz do mnie na Ty ? ", przwaznie tak z chlopakami bylo
ale ogolnie do osob zwracam sie z szacunkiem i nawet jak ktos jest mlodszy to mowie "per Pani" - tak nie wychowano i tego sie trzymam, chyba ze propozycja padnie od drugiej strony by zwracac sie po imieniu to wtedy nie widze problemu :)

Ewelina83
04-01-2011, 19:35
Ja z wiekszoscia osob jestem na ty no ale ja nie mam ich duzo :) Choc jak bylam kiedys zrrobic sobie pazurki u innych stylistek w gabinetach (Nie chcialo mi sie samej) To czesto od azu one mowily do mnie przez ty....

katherinne
04-01-2011, 22:24
Wiecie może to głupie, ale kiedyś gdy byłam jeszcze baaardzo młoda i szłam na jakieś zabiegi czy do fryzjera, to strasznie mnie irytowało gdy na wstępie obsługa mówiła do mnie na ty, wydawało mi się, że nie chodzi o wiek ale o kulturę obsługi. Dopiero jak naprawdę czułam się swojo to prosiłam, żeby panie mówiły do mnie na ty,ale ja i tak zostawałam na pani, bo były starsze. dlatego też (poza poczuciem dystansu, który zachowuje wobec klientek) sama NIGDY nie przechodzę na ty, nie lubie tego, chyba, że faktycznie dla komfortu klientki ona wyjdzie z taką propozycją na upartego...

kleo
04-01-2011, 22:52
ja z wiekszoscia klientej jestem na pani :) mnie z tym dobrze ;] bo te z ktorymi jestem na ty bardzo probuja sie spoufalac i mysla ze za pol darmo bede robic bo przeciez kolezanki jestesmy:haha:

ja mam tak samo, z większością jestem na Pani i jest nam z tym dobrze, dogadujemy się, śmiejemy i wszystko ok.
czasami jest mi ciężko przełamać taką barierę, nie wiekową, ale jakby tradycji, aby do kogoś powiedzieć na Ty

jedną miałam taką, ja do niej Pani, a ona nagle do mnie na Ty wyjechała i z pytaniem "mogę mówić na TY??" troszeczkę mnie wcieło, bo jakby co to mogłabym być jej młodą mamą, ale powiedziłam ok, rozmawiałayśmy, ale chyba wyczuła, że coś jest nie tak i już do mnie nie przychodzi ( w sekrecie napiszę, że nie płaczę z tego powodu, była uciążliwa ), hihihi

katherinne
04-01-2011, 23:25
ja mam pewną klientkę, z którą jestem "blisko" od kilku lat, w sensie paznokcie co 3 tygodnie, rozmowy "niekontrolowane", bo w końcu troszkę już się poznałyśmy (typu opowieści o ostatniej imprezie czy o teściowych hehe), ale nadal jesteśmy na pani i powiem Wam, że na serio to tworzy wg mnie taką barierę, że mimo ulubowania, to nie ma mowy o spoufalaniu.

Naprowadźcie mnie jeśli robię się zgryźliwtm tetrykiem ;P

xjotkax
05-01-2011, 13:56
Nie nie jesteś zgryźliwa, po prostu tak Ci lepiej i wygodniej, więc ok. A co do tych "bliższych" też tak mam że z klientkami które przychodzą często tzn.cały czas paznokcie robią u mnie, też rozmawiam o bardziej prywatnych sprawach, przecież o pogodzie nie będę gadać przez 2 h ;p

Anna Kosińska
05-01-2011, 14:34
Ja z wiekszoscia swoich klientek jestem na Ty ale sa i rowniez takie gdzie jestesmy na Pani,nigdy wczesniej nie zaproponowalam pierwsza czegos takiego,jesli klientka pierwsza to zrobila to ok..

wszystkie mamy podobnie ale powiem wam z mojego doswiadczenia czy jestesmy na TY czy nie zawsze powinnysmy miec ten dystans do klientek a wynika to z tego kazdy z Nas jest indywidualnoscia i nie kazdemu musi sie zawsze podobac to co mowimy czy wyrazamy jakiekolwiek zdanie na jakis dany temat,dziala to tak samo w obie strony..kultura na pierwszym miejscu..

przyklad agulusi..dlaczego tak wlasnie sie dzieje dziewczyny..to proste klientki spouchwalaja sie z nami... w pozniejszym czasie wiecej wymagaja za mniejsze pieniadze ale wynika to tez z tego ze my same na to pozwalamy i nic z tym robimy a czas zbiera swoje zniwa i wychodza takie sceny ktore nie sa mile w pozniejszym czasie dla obu stron..bo my chcemy wyjsc z twarza a przewaznie wychodzimy na kozly ofiarne i zostajemy tymi nie dobrymi
..dlatego stanowczo powinnysmy pokazac gdzie jest nasze miejsce a miejsce klienta bedac przy tym kulturalnym,milym,szczerym to nasza ciezka praca gdzie my z szacunkiem odnosimy sie dlon klientki i do niej samej i tego samego oczekujemy..choc nie zawsze bywa kolorowo..historii na takie sceny jest mnostwo ale nie dotyczy to tylko Nas jest tak w kazdej dziedzinie..

DianaT
05-01-2011, 15:29
Ja osobiście z większością klientek jestem na ty, aczkolwiek nigdy pierwsza nie zaproponowałam przejścia na ty. Na Pani jestem z kobietami, które są dużo starsze ode mnie lub wydają mi się niesympatyczne.

weronisiaaa88s
05-01-2011, 15:57
Ja adekfatnie do wieku do starszych wole na Pani a do tych w swoim wieku to na Ty, z samego szcunku.

EwaS.
05-01-2011, 23:21
U mnie różnie to bywa :) Oczywiście z osobami starszymi jestem na Pani, chyba że to jakaś znajoma więc mi mówi po imieniu. A jeśli młoda (ok 18 lat) to nawet sama proponuję że jeśli chce to może mówić mi po imieniu żeby nie czuły się skrepowane. Tym bardziej że jestem z zawodu kosmetyczką i często młode dziewczyny przychodzą na zabiegi pierwszy raz skrępowane i nie wiedzą jak się zachować :) No ale to wszystko i tak jest indywidualne więc nawet nie potrafię podzielić na grupy "z tymi od razu na Ty" a "z tymi to tylko na Pani".

nadya188
08-01-2011, 19:31
Ja już klientek nie mam ale kiedy miałam "nowe" to w zależności od wieku.
Jeżeli Panie były ode mnie starsze to ja im mówiłam na Pani ale one już do mnie na TY.
Jak młodsze ode mnie to waliłam od razu na Ty:) Może dlatego że sama jestem młoda i młodsze ode mnie osoby są o max 3 lata:):)

asiek
08-01-2011, 20:20
Większość moich klientek to koleżanki, lub dziewczyny w moim wieku (22) więc głupio mówić na pani ;p ale jak przychodzi starsza kobieta i zaczyna do mnie na Pani, to ja również, przez to pokazuje się szacunek do drugiej osoby, ale zazwyczaj wtedy proszę by mówiły do mnie po imieniu. Nie lubię jak ktoś starszy ode mnie np 5-8 lat mówi do mnie od razu na "ty" a sobie każe Paniać.

Askar
08-01-2011, 20:46
Ja z większością jestem na "ty", bo większość to moje koleżanki :D
Kiedy pojawia się nowa klientka i niezależnie czy starsza ode mnie, czy też mniej więcej w moim wieku, to mówię na "Pani". I również jak Ty Asiek nienawidzę kiedy wpada nowa klientka, ja do niej zaczynam na "Pani" a ona od razu wali na "Ty" nie proponując przy tym przejścia na tę formę zwracania się...

sztynka
28-01-2011, 19:00
He he wiedziałam, ze i mnie taka sytuacja dopadnie. Wczoraj dostałam smsa o treści hej za ile robisz pazurki itd... No i mnie powaliło, zapytałam o kogo chodzi i okazało się, że laska z 2 liceum (17 lat) ja mam 23 lata he he, nie to żebym była jakaś Pani, ale ona mi waliła dzisiaj prosto z mostu jak u niej byłam od razu na Ty, żadne tam przedstawienie się czy wyciągnięcie ręki he he. Ogólnie laska sympatyczna, dużo gadała, ale nie mam złości do niej, tylko mnie martwi dzisiejsze zacofanie kulturalne u młodzieży :P

tunia22555
30-01-2011, 23:28
Ja jestem z większością klientek na Ty bo większością są to moje koleżanki,ale jak już trafi się jakaś nowa klientka to mówię do niej na Pani,szczególnie jak jest starsza oode mnie.

paula211
02-02-2011, 10:46
ja osobiście nie lubię przechodzenia na Ty z klientką bo potem zaczynanie się spoufalanie i teksty typu" Nie dałoby rady dzisiaj o 10 zł taniej bo nie mam na jajko niespodziankę dla dziecka?" no sorry ale takie coś to przeginanie nie mam na jajko nie robię paznokci proste ;/
Z większością klientek jest na Pani i dobrze mi z ty przynajmniej jest jakiś dystans

Nefra
03-02-2011, 22:31
U mnie jest różnie,z młodymi jestem na "TY"...... ze starszymi na "Pani" chociaż jedna Pani kazała sobie mówić po imieniu a mi jakoś tak glupio bo jest w miarę nowa u mnie i malo ją znam i tak od razu na "Ty" jakos mi nie pasuje.....
Ale najbardziej bylam zaskoczona w sklepie kosmetycznym ! Wchodzę,nie ma właścicielki tylko jakaś dziewczyna mlodsza sporo ode mnie - ja mam 35 lat.Obsługiwała jakąś dziewczyne zwracając sie na "TY"- Pomyślalam -znajoma. Jeszcze się nie odezwałam a ona do mnie -" podac Ci coś ? " a ja taka wryta.... no to mówię co chcialam a ona dalej na "TY" do mnie.... " a wiesz bo jakbys zaczekala to w piątek bedzie to i tamto......" normalnie zaczelam sie smiać ,myśle sobie pomyliła mnie z kimś czy co....? Pytam ,my sie znamy? A ona ,nie,widzę Cie pierwszy raz :haha:

katherinne
06-02-2011, 11:45
Nefra to nieźle hehe. Czasami wydaje mi się, że ludzie próbują w ten sposób pokazać, że są otwarci- ok rozumiem jeśli choć trochę się znamy, rozmawiamy itd, ale żeby na wejściu to coś nie tak... Odkąd prowadzę to solarium (już prawie tydzień) i robię tam paznokcie, to powiem Wam, że 5/12 klientek w trakcie robienia paznokci (mniej więcej w moim wieku) poprosiły, żebyśmy przeszły na "ty". i ok, bo sporo rozmawiałyśmy i to jako tako mnie nie razi teraz tak mocno jak wcześniej, bo to jednak one są u mnie w salonie, proponuję kawki herbatki itd. Jakoś chyba sama się bardziej otworzyłam. Ale sama nie przejdę pierwsza na "ty", bo po prostu głupio mi jakoś.

Askar
06-02-2011, 16:50
Nefra, no laska dobra! Mnie osobiście bardzo razi, kiedy sprzedawczyni (niezależnie od wieku) zwraca się do klientki na "Ty". Na rynku niedaleko mojego domu sprzedaje pewna Pani (ok.40 lat) ciuchy damskie i ona właśnie ma zwyczaj zwracania się do wszystkich na "Ty". Kupowałam u niej płaszczyk i ona oczywiście zwracała się do mnie jakbyśmy były koleżankami. Kiedy ja zwróciłam się do niej per "Ty" to widziałam, że jej się to nie spodobało... Fakt, jestem sporo młodsza od niej (mam 25 lat) ale w stosunkach klient-sprzedawca(usługodawca) wzajemny szacunek jest obowiązkowy.

Katherinne, ja mam tak, że kiedy ktoś po jakiejś chwili zaproponuje przejście na "Ty", to mi aż tak bardzo nie przeszkadza, ale kiedy ktoś na dzień dobry zwraca się do mnie jak do koleżanki to już gdzieś zostaje taki drobny uraz ;)

Anika
13-03-2011, 14:43
No to wyobraźcie sobie dziewczyny, że raz miałam sytuacje gdy przyszła do mnie znajoma na pazurki z asystą swojej bratowej, która zaczęła zwracać się do mnie:... Anuś!! Dziewczyna młodsza ode mnie, pierwszy raz widziałyśmy się na oczy, nigdy nie przeszłyśmy na Ty.Zapytałam się jej czy miałyśmy okazję się kiedyś poznać, ona zdziwiona odpowiedziała, że nie. Chyba załapała o co chodzi bo od razu zmieniła sposób zwracania się do mnie.
Rozumiem, że są ludzie, którzy są otwarci na nowe znajomości i to wpływa na ich styl bycia ale tzw. często gęsto zapominają o czymś bardzo ważnym: o kulturze.

sztynka
14-03-2011, 20:26
Nie no można być otwartym, ale to wtedy należy jakoś wyciągnąć rękę, zapoznać się. Mój brat jest kawalerem ma 31 lat i jest taki sam. To jest wg. mnie chamskie i zwracam mu uwagę, bo wali każdemu na "Ty" prawie mojej teściowej by tak pojechał , ona ma 60 lat :wow: To jest bezczelne... Moje klientki z reguły chcą od razu na Ty, ale np. mam stałą Panią Edytę i nie śmiem jej na Ty proponować, z tytułu jest kierowniczka i ma 3 dzieci, a ja mam 23 lata to byłoby głupie, chociaż bywa dziwnie ;]

asia
17-03-2011, 00:45
hihi... to przecież bez różnicy w naszym zwracaniu się per 'ty' albo 'pani', czy pani X jest kierowniczką czy myje podłogi? :D:D :skacze:

edytakon
17-03-2011, 12:53
Ja jakaś widocznie otwarta jestem :)

Mam 3 dzieci i dla wiekszosci dziewczyn jestem już Panią po przejściach - wiadomo dom, rodzina... i wszystkie ponizej mojego wieku nawet gdy im zaproponuję formę Ty... mowią Pani Edytko... jedynie 2 klientki-kolo 60 są ze mną na Pani, reszta to najcześciej mlode dziewczyny w moim wieku. :) i ja lubię tą formę, mozę też dlatego, że pazury wykonuję w domu a nie w salonie... i to miejsce jest mniej oficjalne

Anna Gorońska
17-03-2011, 13:06
edyta masz racje jesli chodzi o twoj przypadek.
Ja natomiast z wiekszoscia moich klientek tez jestem na ty mam takie, z ktorymi wspolpracuje juz prawie 5 lat wiec to oczywiste po takim czasie, ale ja nigdy tego pierwsza nie proponuje wole jak to wyjdzie z ich inicjatywy..lecz tez mam spore grono, z ktorymi caly czas jestem na Panii..i chyba tak zostanie...

kobietazpazurem
21-03-2011, 19:31
Moim zdaniem zależy właśnie od klienteli czy przejść na ty czy nie. Są klientki, które nie czują sie dobrze gdy zwraca się do nich tak formalnie :) Natomiast sa też takie które wolą powiedzieć tylko dwa zdanie w tym jakie mają być kolejkne paznokcie i milczeć przez reszte zabiegu. Z takimi na pewno będziemy na Pani. Moimzdaniem tak jak wyżej koleżanki mówiły- klientka Nasz Pan jak zaproponuje na Ty to czemu nie :) Same lepiej nie inicjujmy tego ...

sztynka
21-03-2011, 20:12
hihi... to przecież bez różnicy w naszym zwracaniu się per 'ty' albo 'pani', czy pani X jest kierowniczką czy myje podłogi? :D:D :skacze:
Asiu tu chodzi o to raczej, że owa Pani sama uważa się, ze jest na stanowisku, więc nie wypada się spoufalać, ja to tak odebrałam. A czuję różnice , kiedy pracuję z rówieśniczką i kiedy pracuję z osoba starszą o 10-15 lat, toż to jest tyle pokoleń. Jak klientka nie proponuje to ja traktuje to jako zwykła usługę, nawet taką sprzedawczyni-klient.

nanami7
03-04-2012, 23:03
Ja mam dwie klientki z którymi jestem na Pani a z resztą na Ty ;)
I nie robi mi to różnicy :)

rudzielec
04-04-2012, 14:48
do mnie przyszla ostatnio kobieta ktora ma syna w moim wieku i w ogole ja nie potrafie mowic na ty osobom znacznie starszym, wiec ona sama mnie poprawiala co rusz, "ela jestem":D wiec mówiłam ela:D
mam taki tez przypadek, ze w polskim sklepie pracuje dziewczyna o rok ode mnie starsza a ja zawsze do niej na pani mówiłam:D teraz juz nie, bo umawiałysmy sie na paznokcie, wiec samo wyszło, ale mialam mniejszy opor niz przed pania Elą:D

Patrycja_92
20-07-2012, 12:57
Ja mam 20 lat i generalnie grono klientek to moje kolezanki, wtedy mowie na Ty, a jesli się nie znamy to na Pani, tego wymaga kultura biznesu :piatka: Skoro się nie znamy to niezaleznie od wieku jestesmy na Pani. Tak samo jak w restauracjach, co z tego ze powiedzmy kelnerka jest w moim wieku albo rok starsza skoro spotykamy się na stopie oficjalnej to zawsze jest z obydwu stron na "pani" ;) pozdrawiam

nanami7
20-07-2012, 14:20
a do mnie ostatnio przyszla taka babeczka co przychodzila do mnie do salonu i zawsze z nia bylam na Pani. A w pewnym momencie sie zapomnialam i powiedzialam "wloz do lampy" o.O sama bylam zaskoczona tym co powiedzialam ale ona stwierdzila ze chyba czas najwyzszy mowic sobie po imieniu bo az tak kolosalnej roznicy wieku nie ma ;)
i samo z siebie wyszlo... :D

sylla
20-07-2012, 14:59
Ja zawsze jestem na Pani... chyba , że klientka pierwsza zaproponuje inne podejście do sprawy. Nigdy ja nie proponuję... Wydaje mi się to mało profesjonalne. No i kultura musi być!
Ale nie mam nie przeciwko Ty- kaniu do siebie z klientkami. tylko , ze one to muszą zaproponować. Taką mam swoją osobistą zasadę.

nanami7
20-07-2012, 16:06
Sylla :ok: mam tak samo w salonie. w domu wszystkie procz dwoch to moje kolezanki wiec trudno zebym im "Paniowała" :P

Shonali
01-10-2012, 19:57
Mnie przeokrutnie drażni jak przychodzi do salonu/domu dziewczyna i ni z gruchy ni z pietruchy wali na ty.

Uważam, że mimo wszystko powinnyśmy być z klientkami na Pani. Dopuszczam pewne wyjątki, ale.. ;)

ania38
01-10-2012, 22:44
mnie wpajano od dzieciństwa potem szkola średnia ,że nie wolno spoufalać sie za bardzo czyli np Ty po imieniu!!

moze to i głupie ale prawdziwe,dzis po kilku przejsciach czy sytuacjach z klientkami uważam ,ze to prawda


długo by pisać,ale klientki są pazerne ,jak mówimy do nich swobodnie,szczerze,umieją to wykorzystać i to bardzo

bo"niby koleżanka " to zawsze można sie targować,prosic o gratisy itp

nanami7
02-10-2012, 17:28
Moim zdaniem to zalezy od sytuacji. Ja potrafie sie trzymac tego, ze mimo to ze kolezanka, znamy sie zalozmy 10 lat, ale placi tyle i tyle i dobrze o tym wie :)
Wiec nikt sie nie spoufala, bo trudno zebym nagle z kolezanka przeszla na "Pani" przez to ze ja jej swiadcze jakies tam uslugi.
Oczywiscie jak sa nowe, nieznane - to na Pani :)

sylla
02-10-2012, 17:48
A ja ostatnio miałam dziewczynę która miała 22 lata. (Ja mam po 30)
Poważna studentka i w ogóle. Ale z wyglądu wydawała się mieć 16 lat nie więcej. I ja jej paniowałam oczywiście i ona mi... Ale tak jakoś głupio mi było w tej sytuacji. W sumie pierwszy raz...

Candynails
02-10-2012, 21:47
Ja jestem tylko z kilkoma klientkami na "TY" same to zaproponowały po wielu miesiącach korzystania z moich usług, ale to bardzo nieliczne grono, w tej kwestii lepiej być ostrożnym i trzymać ludzi na dystans, bo niekiedy można się bardzo zdziwić;)

mmloda
05-10-2012, 23:20
Ja z większością klientek jestem na "ty" i zazwyczaj było tak, że jakoś naturalnie to wychodziło - nie wiem, ale tak mam, że czuję się wtedy swobodniej w rozmowie - póki co na szczęście żadna z nich nie wykorzystuje tego do własnych celów :cwaniak2:Oczywiście zdarzały się też klientki w moim wieku albo młodsze, z którymi byłam na Pani, ale to od razu czułam, że to nie typ osoby, która lubi takie luźniejsze relacje. Generalnie nie mam problemu z przechodzeniem na "ty" - chyba, że proponuje mi to dużo starsza ode mnie kobitka - wtedy czuję się jednak trochę niezręcznie :/:

nanami7
05-10-2012, 23:41
Mmloda ja mam tak samo ! :)

Shonali
09-10-2012, 16:45
A ja ostatnio miałam dziewczynę która miała 22 lata. (Ja mam po 30)

Akurat po Tobie widać te 30... że hoho!

Ja kiedyś paniowałam 14latce :P Cóż.... klient to klient :D

Artemis
09-10-2012, 19:39
osobiście wolę być z klientkami na "Pani",bo można się kiedyś przejechać.. Co prawda można troszkę głupio się czuć gdy mówimy młodszej osobie per Pani ale myśle,że taki dystans do klientek dobrze nam zrobi.Oczywiście są wyjątki ale wąskie grono traktuje na "ty"

aurelia3
16-10-2012, 11:36
z niektórymi klitkami jestem na "ty", ale są to dziewczyny młode, w moim wieku i to tez tylko niektóre :)
z resztą jest na Pani, jakoś tak lepiej :)

nie lubię gdy nowe klientki i starsze ode mnie od razu mówią mi na ty, jakoś mi dziwnie :/