ja z Bielendy lubię maski algowe plastyczne,w szczególnosci oliwkową ,zapach taki ,ze jeszcze po wyjsciu klientki długo w gabinecie pachnie i klientki zadowolone z takiej "aromaterapii"kozie mleko natomiast pachnie mlekiem w proszku ,lub jakims budyniem. Jeśli juz jestem przy aromaterapeutycznych aspektach ,to za kazdym razem gdy nakładam klientce peeling capucino z clareny ,to klientka mówi " alez narobiła mi pani ochoty na kawę "
. Przyłączam się równiez do opinii o firmie Gehwoll. jak dla mnie bezkonkurencyjna jest ich masc przeciw pekaniu pięt.
co jeszcze.. bielenda ma tez bardzo fajny krem do rak; luksusowy krem na dłonie i paznokcie,w praktycznej 500 ml butelce z pompką.
z clareny jeszcze sprawdziły sie u mnie Termo Cellulit Cream,rozgrzewa jak ognie piekielnei zadowolona tez jestem z kremu eksfoliujacego z kwasami aha: Aha Fruit Cream
a z ciekawostek mam fajny peeling enzymatyczny z firmy Theo Marvee ,nazywa sie Le Magnifique,jest ananasowy i po kilku sekundach od nałozenia na twarzi rozmasowaniu pojawiaja sie wyczuwalne drobinki martwego naskórka,fajny,nawet w domu go uzywam
ojej,rozpisałam sie jak szalona ,wybaczcie,ale moze cos komuś pomoże ten mój elaborat![]()







kozie mleko natomiast pachnie mlekiem w proszku ,lub jakims budyniem. Jeśli juz jestem przy aromaterapeutycznych aspektach ,to za kazdym razem gdy nakładam klientce peeling capucino z clareny ,to klientka mówi " alez narobiła mi pani ochoty na kawę "
Odpowiedź z Cytatem
