dzisiaj ja się wyżalę dzwoniłam własnie do sdzkoły mojego kochanego i chyba nigdy nie zostałam tak poniżająco potraktowana, normalnie głupie k** tam pracują. najlepsze jest to że byłam totalnie miła, a baba po mnie jedzie, no taka chamska że szok, mąż jej nie zaspokaja pewnie i sie na innych wyżywa.., w końcu powiedziałam żeby mnie chociaż posłuchała, a ona się wtedy rozłączyła zadzwoniłam drugi raz, znowu miło, "dzieńdobry, niestety mnie coś rozłączyła pla pla pla...." a ona mówi że nie będzie ze mną rozmawiać i dała kierowniczkę, która wyjeżdża mi z tekstem że stoi obok i przysłuchiwała się całej rozmowie i kim ja w ogóle jestem i że rozmowa ze mną nie ma sensu, sugerując mi że to ja byłam chamska a nie tamta baba i się rozłączyła no żenada.. tak się poryczałam po tym wszystkim że nie wiem, teraz jeszcze mój kochany będzie miał z nimi przejebane przez to z chęcią wniosłabym skargę, ale nie nagrałam rozmowy i nie mam jak im tego udowodnić no tak się zdenerwowałam że nadal ryczę