Ja zdałam za 3 razem,jechałam na egzamin z myślą że jak nie zdam to już nie próbuję więcej mąż wcisną mi kasę na poprawkę ale postanowiłam że nie zapłace i mam to w nosie,nie będę się stresować. Nie wiem jakim cudem ale wtedy zdałam,trafiłam na super egzaminatora,choć nie zapowiadał się na takiego,burczał na placu,mine miał jak bym mu rodzine wymordowała a na mieście przymknął oko,że mi auto 3 razy zgasło i nie umiałam wyjechać z osiedlowego parkingu,myślałam klapa a tu on mi w ośrodku gratuluje Myślałam,że oszaleje ze szczęścia i kase mogłam wydać spokojnie na zakupki