Tak sobie czytam ten temacik i muszę powiedzieć Wam kobitki, że utwierdziłyście mnie w przekonaniu, że jednak dobrze robię i już tłumaczę o co mi chodzi...
Otóż "robieniem żeli" zainteresowała mnie koleżanka, po czasie sama kupiłam sprzęt i książeczkę autorstwa A. Sójki. Zauważyłam, że temat mnie wciągnął i postanowiłam dokształcać się dalej oraz zbierać na porządny kurs. Kupiłam zatem drugą książkę - Dermatologię dla stylistów paznokci. Wiele znajomych krzywiło się i uznało, że przecież takie przypadki są skrajne i niepotrzebnie wydałam kasę. Jednak teraz sądzę, że pogłębianie tego rodzaju wiedzy jest równie ważne co i same zdobnictwo.
Co do tematu ja po przeczytaniu wyżej wymienionej książeczki raczej nie zdecydowałabym się na zrobienie żeli nawet najbliższej rodzinie po godzinach błagań i zapewnień.





Odpowiedź z Cytatem
