Sylwia zgadza się, i dlaczego my nie mamy się buntować, każdy chce być traktowany po ludzku, klient i stylistka.
A ja włąsnie straciłam klientkę!
ale byla dziwna także aż tak bardzo za nią nie tęsknie.
opowiem krótko:
Laska chodziła do mnie jakieś 8 miesięcy, czyli 8 wizyt, teoretycznie, ale u niej było 6 wizyt.i jakiś czas temu była na nowych pazurkach, przyszła i mówi do mnie, ze dzis zrobię jej pazurki, a ona za 3 dni przyniesie mi za nie kasę, wydawało mi się, ze się przesłyszałam, ale nie. Nie wiedziałam co mam z nią zrobić, jest to przyjaciółka mojaj wieloletniej klientki więc się zdgodzilam. owszem kasę przyniosła, ale za 2 tyg
po 3 tyg noszenia pazórków przyszła na zdjęcie, bo szła do szpitala na zabieg. no ok.
usiadłam zabraląm się za pazurki, skończylam juz jedna rękę, zabieram się za drugą, a ona do mnie, ze dzis nie ma kasy bo psa kupiła! dodalą że odda mi je jak przyjdzie zakłądać pazurki za ok 2 tyg. zagotowałam się ale ok.
było to 10 marca, wyobraźcie sobie pisze do mnie 20 kwietniaże ona chce na pazurki ok umówilam sie ipowiedziałam, zeby pamiętała, ze wisi mi 25 zł za zdjęcie paznokci, ona do m,nie, ze ok 75 zł za pazurki może dać, ja w szoku bo nie wiedziałąm o co chodzi i ona mi wyjścnila, ze ponoc na ostatniej wizycie umówiłam się z nią, ze za kazde pazurki niezależnie co robimy będzie mi placić 50 zł, a dodam jeszzcze ze moje najwierniejsze klientki płaca po 60 zl, a cennik mi się zaczyna od 70 zł. tak się wkkk.... że normalnie nie wiedziaąm co jej powiedziec, powiedzialam, że tona pewno nie prawda, bonikt nie ma takiej ceny, a ona do mnie, ale przezciez jestem twoją stałą klientką..... pokłuciłyśmy się oddałą mi kase i wyszła, i zadzwonila, do swojaj przyjaciółki a mojej klientki i powiedział, ze ja wyrzucilam z gabinetu i ze nie chce jej paznokci robić, wrrrrrr






!
Odpowiedź z Cytatem
