ja wam powiem szczerze ze co do zdobien to mam inne zdanie,poniewaz:
wtopienie cyrkoni czy nalepienie jakiejs nalepki to dla mnie nie jest prawdziwe zdobienie.
dla mnie zdobienie polega na tym zeby kazdy detal pasowal do siebie,zeby bylo widac konkretna strukture obrazu ktory chcemy przedstawic na paznokciu,kolorystyka musi byc dopasowana do siebie no i do tego co na pazurku jest.
nawet to niby proste nalozenie Gliterka nie jest proste,a nie mowie juz o jego cieniowaniu.
Ja czesto robilam ten blad ze pakowalam co mialam na pazury,i bylo to po prostu "To Mutch" czy jak to sie tam piszu-he,he,he
dopoiero jak zrobilam bazowy kurs zdobnictwa przekonalam sie ze 4-5 plastrow swiecacych i jedna kreska wiecej daje efektu niz pol pudelka wsypanego i 50 kresek ktore nie daja ladu i skadu.
jesli mam cos w planie to najpierw rozrysowuje sobie wszystko na kartce papieru, na 5-ciu pazurkach,i dopiero jak mi wszystko pasuje i mam na stole wszystko co potrzebuje dobrane kolorami -zaczynam prace.
i uwierzcie mi ze wtedy dopiero sa klijetki gotowe zaplacic wiecej bo widza ze maja do czynienia z profi,nie tylko bo umiem cosik tam nabazgrac ale i cale przygotowanie daje juz pol efektu pracy.
mam nawet klijetki ktorym robie schematy juz pare dni wczesniej po poprzednim umuwieniu sie co by chciala na nastepny raz.
Wychodzi super,oszczedza czas i te okropne pytanie do klijetki--"no iiiiiii? co robimy za wzorek
?"
juz sam ten fakt zapytania zwala taka naildesignerin na drugi plan,bo sama nie wie co robic!a to nie dobrze.





-he,he,he
