rudzia to maltańczyk jest jak tak to mojej mamie się marzy...bo miała maltańczyka w dzieciństwie...
dziewczyny mam dylemat ... właśnie się okociła kotka sąsiadów mojej mamy... wiem, że ten gbur sąsiad będzie chciał je utopić...właśnie mi mama z płaczem dzwoniła.... i nie wiem czy uprosić tą babkę żeby choć jednego mi oszczędziła czy jechać po ukochanego franko... ja się chyba zastrzelę... mój mąż w życiu za żadne skarby nie zgodzi się na dwa koty....co ja mam robić....
dla franco na pewno znajdzie się kochający inny dom, a te dziś urodzone nie mają nawet szansy....