no ja juz leżałam... niestey konsekwencje tego wypadku lecze do dziś. Tez nie była to nasza wina. Bo klient zajechał nam drogę i nie ustapił pierwszeństwa. Tylko zdrowy rozsądek , opanowanie i olbrzymie doświadczenie uratowało nam życie.
Teraz od kiedy mamy naszego ukochanego rozbójnika- nasza Olę - zmieniły nam się priorytety. Juz nie jeździmy na motorze.
Jednak mój Mąż mówi jedno:
Motocykliści dzielą się na dwie grupy... na tych co leżeli i na tych co będą leżeć
Ps : Takie małe wspominki... Stary motor ale naprawdę go lubiliśmy![]()






Odpowiedź z Cytatem
