No niestety... Paliwo paliwem ale dochodzą naprawy jeszcze nie

Dla mnie "napiwkiem" też jest jak ktoś patrzy na te paznokcie i kurcze widać że się podobają i rzuci dobrym słowem. Tych niestety też coraz mnie bo a nóż widelec jak zrobi złą minę, nie pokaże że jest ok to zjedzie się z ceny.

Gdyby nie to, że lubię robić paznokcie to dawno bym zrezygnowała bo robię je prawie charytatywnie nie zdawałam sobie z tego sprawy aż mi narzeczony nie wyliczył ile ja z tego mam

Dlatego wszystkim Wam życzę takich klientek co będą Was doceniać i albo dadzą dobre słowo, upominek albo jakiś napiwek